sobota, 18 października 2014

Ołówek wyśliznął się z włosów i zgubił po drodze
Brzydki chłopczyk i nieposłuszny pies,
czyli sen o porodzie.

Był sen o ścieżce i gonitwie z pamięci,
dziewczyna na wrotkach i plecy,
czyli jak zwykle zniknięcie.

I duet co śpiewem miał przemycić dotyk
a przed rozstaniem sen o fali
czyli - młodość jak gotyk.




tak




poniedziałek, 15 września 2014

Zee


“Meditation is the most important part to me of being an artist. It’s about being present. When you’re present and creating, you create the best of who you are. The best art you can make is when you’re completely present with your material. In general I feel like it’s about making as many moments throughout the day moments for meditation. Re-centering and not letting all the other bullshit weigh you down because it’s easy to allow that stuff to get in the way of a creative process that needs to break through.” 

Aleksandra Zee



niedziela, 7 września 2014

Never stop going sunset

Good sex can fix everything.

A piosenka, której nigdy się nie lubiło, budzi ci rano głowę i nagle gra zgodnie z każdym ruchem duszy. Duszy co się uczy nie dusić. 

Paznokieć pękł po czterech dniach, a miał wytrzymać tak długo. 
Ale przecież nic nie muszę. 

It's just a thought, only thought.

Balans, że nie wszystko musi być na raz.







niedziela, 17 sierpnia 2014

Andyoubelonely

Pełnia, więc sny intensywne i nieznośnie prorocze. Albo noc bezsenna, bo rozpaczliwie nowa noc, jakby na krańcu świata, a to tylko parę ulic. Byłoby, gdyby można było wrócić. Teraz już widzisz, że nic z tego, już nigdy. Ten ostatni film, Zabawna Dziewczyna, był ostatni. Ostatni jęk kota, ostatnie pręgi bezpieczeństwa. Teraz obce dźwięki i ucieczka - na jawie i we śnie. Byle dalej, Boże, byle dalej. Choć tu tak straszno. Cienkie ściany okna, słychać autobusy, kołatanie serca i odpadanie od skały realności. 
Zapycham przestrzeń kolorami, papierem, przedstawieniami czegoś, czego nie znam. Pieniądze odrywają się od ręki jak te gołębie, co mają gniazdo na balkonie. Zaraz może nie być nic oprócz okrucieństwa. Szaleństwo, tylko moje czy cudze?

Łóżko tak duże, że można zatonąć.


I moja maszyna do pisania tam została.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Colorado

Chciałabym, żeby kiedyś, jak ktoś o mnie pomyśli, od razu przypominał mu się ten obrazek.


oorequiemoo:

isharayar:

Chema Madoz
Chema Madoz




***





niedziela, 10 sierpnia 2014

Oh, make me something

DOŚĆ KOBIECA (Erica Jong, tłum. Monika J. Sujczyńska)

Ponieważ godziny mojej babki
pochłonęło pieczenie szarlotek
i zbieranie pyłków kurzu,
i żółknąca bielizna,
i nieuchronne strzępienie się
szwów i rąbków -
ja prawie nigdy nie zajmuję się domem -
choć tak naprawdę lubię domy
i chciałabym mieć czysty dom.

Ponieważ minuty mojej matki
wessał warkot
odkurzacza,
ponieważ tańczyła wokół pralki
i rwała włosy z głowy czekając na mechaników -
ja oddaję pranie
i mieszkam w zakurzonym domu,
choć tak naprawdę lubię czyste domy
tak samo jak każdy.

Jestem dość kobieca,
by lubić zagniatanie chleba,
tak samo jak czuć
pod palcami
klawisze maszyny -
odskakujące sprężyście,
a zapach upranej bielizny
i kipiącej zupy
jest mi prawie tak drogi
jak zapach papieru i atramentu.
Chciałabym z niczego nie rezygnować;
chciałabym być dwiema kobietami.
Chciałabym, żeby dnie były dłuższe.
Ale są krótkie.
Więc piszę, podczas gdy
gromadzi się kurz.
Siedzę przy maszynie
wspominając babkę
i moje wszystkie matki
i minuty, które straciły
bardziej kochając dom niż siebie -
a mężczyzna, którego kocham, sprząta kuchnię
tylko trochę zrzędząc,
bo rozumie,
że po tych wszystkich pokoleniach
jest to dla niego łatwiejsze
niż dla mnie.


hotparade:

Irving Penn - Summer sleep, 1949

czwartek, 7 sierpnia 2014

Sur








Powoli, systematycznie, ku życiu, ku życiu. Może w końcu się zaakceptujemy.

Slowly towards life, towards life. Maybe finally we will accept each other.





.

.