wtorek, 31 maja 2011

Controversial plot

To wszystko jest naiwne. Te styl-blogi. Te scrap-blogi. 
Naklejka na kartkę z napisem : Simply beautiful. Wystylizowana produkcja masowa. Wyzwania scrapperek - świat jest cudowny, mapka. Słodycze i dzieci. Witaj na świecie maleństwo.
Witryna z tapetami na pulpit : still life, szczegóły dnia codziennego, wazonik i świeczuszka.
Blogi : Lato! Czeresienki, wisienki, szklanka z sokiem przybrana w wianek z rumianków. Słomkowy kapelusz, sukienka polka dots. Aparat vintage, strój kąpielowy Brigitte  Bardot. Filmy w plenerze, koc i apaszka w drobne kwiatki. Miejski rower z wiklinowym koszykiem. Magic, magic. Skrzydełka wróżki.
Artblogi:  Ilustracje książkowe, dziewczynka z balonikiem, ilustracje kobiece, dziewczyna na obcasach, digital manga, akwarela, napisy I love coffee.
WrocLove. KrakLove. 

Naiwne. Nieprawdziwe. Wirtualne. 



New romatic, modern hippie i serce zagubione w stylowym artyźmie...

Scrapbooking - so creative!

Natura i książki, i łąka i marzenia i snyyy...

Śniadanie, małe rzeczy dnia codziennego, cudowne maleństwa.

Vintage i taki cudowny aparat i...

Magia...

Listy, przybielenie, kaligrafia, zapach papieru...


Chciałoby się rzec: 

Ale dołożyłabym sobie samej.

A poza tym... dlaczego nie dać się tak właściwie omamić tym wszystkim?
W imię prawdziwości? Ale jakiej i czyjej?

Trauermusik


No spisałyśmy się z Czarną Helenką na medal. Znaczy na 5.  I Helenka jest już moja i będzie do końca życia.


sobota, 28 maja 2011

Performance

Ptaki o czwartej nad ranem, tryle, życie, 4:08. 11:23 wypadek na skrzyżowaniu, samochód dachował, 11:33 wcale o tym nie myślę - muzyka, puls, muzyka, rytm, żyje się dalej i dalej. 12:04 mała Julia recytuje wiersz, motylek w nagrodę, 16:07 nie żyje polska koszykarka 4 miesiąc ciąży 16:35 mama zamawia buty, będą we wtorek, mamo a jak umrzesz to co ja zrobię z tymi butami 17:10 mamo jak to było jak mnie rodziłaś, żartujesz wszystkie na jednej sali?! przywieram. tak blisko ciału do zimnej ziemi 17:45 I. nie odbiera cztery razy, podskórny strach, czarne myśli 18:56 mężczyzna ze złamanym nosem, może to on dziś z tego wypadku, to był taki kobiecy samochód, metaliczny pomarańcz, przyspieszyłam kroku 20:00 mała Tusia na kasecie ma-dada-daj-dzidzia-tata-taaa-gruu Ojciec: Tuuunia, uśmiechnij się... Telefon. Dzwoni ojciec jakby wyszedł z telewizora, nie ten sam, tylko i chyba głos 20:47 na kasecie Iw. lat dwanaście duże oczy, duży brat Gunsi na ścianie zarost, lat piętnaście, G. ma dopiero prawie trzy latka , poczet dzieci moich-to ojciec 20: 59 [brak sygnału] Natalka z Iw. popatrz tu dzidzia, a tu pani pływa, widzisz? kaftanik w truskawki. czerwiec, teraz ja trzymam córkę Dużego Brata , lat trzydzieści dwa, jak mnie Iw. popatrz M. dzidzia 21:07 Notting Hill Anna Scott siada na ławce - pamięci June, która tu siadała 1917-1992...
Natalia P. 6.08.1992 - ?



piątek, 27 maja 2011

My heart don't go lababumbabumb


Nocne połażenia, pokłócenia, pomarzenia, pozłamania, posercenia, pozmarznięcia, poklikania, pogadania, poświetlenia.

NOW, NO LIGHT THERE... BUT I DON'T CARE.



środa, 25 maja 2011

No more significant values



Próbując kultu samoświadomości, który naturalnie idzie w zupełnie innym kierunku niż powinien, znowu próbowałam dziś coś oswoić.  Coś nieokreślonego. Zdefiniowałam też pewną strukturę, która sprawia, że moje Teraz jest takie chwiejne. Mianowicie są przynajmniej dwa Życia. Nie, nie odkryłam dowodów na reinkarnację. Są dwa Życia moje (przy czym Życie jest tu terminem roboczym z braku lepszego określenia). Są dwie jego Płaszczyzny.

1.   1. Życie Codzienne – szkoła-dom-szkoła-muzyk-sklep-dom-szkoła-książka-internet-znajomi-internet  wspomnienia-muzyk-serce-ciuchy-internet-sklep-przyjaciele-dom-teatr-biblioteka-bibilioteka-bibilioteka…
 I ten cały bajzel typu:  *niecenzuralne* , boli mnie ręka, nie rozumiem tego, co za człowiek, kłótnie,  połamane serduszka, wyrzuty, wściekłości, dylematy „napisać-nie napisać”, trzaskanie drzwiami, frustracyjki, nienawidzę ludzi, hałas, toksymie domowe, toksymie międzyludzkie, strachy powszechne, tremy, kompleksy i kompleksowe zestawy i przekroje innych „dodup”, krzyki i drapania
Wszystko źle, ale znamy to i kochamy. Pływamy w tym i nawet oddychamy. Jesteśmy sobą i gramy. Znamy ten teatr, lubimy go, jest Domem. Chcemy tam wracać.

2.   2. Życie Jako Wyższa Forma Lotu , czyli nie jestem na nią gotów
Ma związek z czasoprzestrzenią.  Czas- niestandardowy (wakacje, lato, wyjazdy, wydarzenia nagłe i nieprzewidziane). Miejsce – poza znanym obrębem chodnikowo-jezdniowo-trawiastym. Jego granice są śliskie. Czasem zaczynają się dopiero za Miastem. Dziś na przykład już w odległym centrum handlowym.

Już nie wiem kim jestem, nie mam się czego trzymać. Wszystko SIĘ ZMIENIA I JEST INNE.  Ludzie Stamtąd są jak kosmici. Inne jest niebo, trawa, temperatura powietrza i wilgotność. Krajobrazy osuwają się i przesuwają, chociaż stoję w miejscu. Dźwięki drażnią. Patrzę w ścianę, niczego nie znam, nic nie jest znane i bliskie. Nawet jeżeli siedzę na tym samym łóżku, co w Życiu Codziennym. Spędzam dnie z książką, która kojarzy mi się z Życiem Jako Inną Formą Lotu, choć czytana w Życiu Codziennym byłaby lekturą przyjemną i rozwijającą.

Ale to już. Czerwiec-Wrzesień. A potem przyjdzie jakaś Trzecia Płaszczyzna. Bo Pierwsza chyba już bezpowrotnie znika...

Tak naprawdę nie wiem, co jest jakie. Próbuję tylko nazwać te podziały na różne światy, których tak naprawdę nie ma, bo jak zaczniemy iść przed siebie bez ustanku to po wielu latach staniemy w tym samym miejscu na Ziemi.  Są we mnie. Wiem, ktoś mówił (tak, ty) , że Twoje Życie jest tam, gdzie ty jesteś. Codziennie lub Niecodziennie i w Wyższej Formie Lotu.  Ale widzisz...





A ta piosenka uświadcza mnie w różnych przekonaniach, a także dotwierdza do chodnika, nie mówiąc już o rozświetlaniu spojrzenia w dniach Jestem Wredna i Bezlitosna. W Życiu Codziennym naturalnie. A strona, z której pochodzi klip warta odnotowania ;)

poniedziałek, 23 maja 2011

Upday way

 7 sposobów na poniedziałkową wolność (głównie duszy, ale kto nie przesadnie egzaltowany lubi to słowo?!)




1. Bądź odważny. Zmierz się ze swoimi lękami. Bo jak znany truizm mówi "odważny jest nie ten, kto się nie boi, ale ten, który przezwycięży strach". Przezwyciężaj. A przynajmniej zrób co możesz w tym kierunku.
2. Jeśli już jesteśmy przy strachach - nazwij lęk (np. Czerwonym Zwierzem, albo Kosmatą Obrzydliwością, pełna dowolność) i kiedy znów zaatakuje przywitaj go słowami : "O cześć, to znowu ty. Miło, że wpadałeś" Zaakceptuj jego obecność, a całkiem możliwe, że zmyje się szybciej niż ci się wydaje.
3. Jesteś człowiekiem uczuciowym i to sobie cenisz, ale pewne emocje doprowadzają cię do szaleństwa, zwłaszcza swoją powtarzalnością i wizualizacjami. Polub swój rozum. On wcale nie jest wrogiem  uczuć. Pewne rzeczy trzeba przerobić w jego trzeźwym subklimacie.  Na przykład by stwierdzić, że zamiast załamywać ręce i tęsknić powinieneś być zadowolony, że nie musisz się z nikim użerać i trwonić jeszcze więcej myśli na jałowe dylematy i teorie.
4. Samoświadomość to naprawdę dobry rodzaj kultu. Kto wie lepiej co z tobą oprócz ciebie samego (dobra, i dobrego psychologa)?
5. Jak znowu zaczepi cię znajomy natręt stanowczo powiedz : Proszę mnie zostawić w spokoju. A jak to zrobi grzecznie podziękuj.
6. Czasami przed tobą po prostu nie ma innej drogi. Musisz iść przed siebie. Co ma być to i tak będzie i prędzej czy później będziesz musiał się z tym zmierzyć.
7. Brak planów i pomysłów na najbliższe DALEJ to też część jakiegoś planu.


Wszystkie sprawdzone dziś i aktualne. Aczkolwiek to nie znaczy, że jest przesadnie przyjemnie. Ale nie przesadzajmy z wymaganiami.


niedziela, 22 maja 2011

.

.